Kulinaria

Chleb cebulowy

Lubicie chleb cebulowy? Ja bardzo, choć rzadko kupuję z uwagi na ilość kalorii jaką zawiera. Dlatego proponuję wam dziś wersję „odchudzoną” czyli nieco zdrowszą.

Składniki

200 g mąki pszennej (najlepiej chlebowej – np. 750)

100 g mąki żytniej razowej

180 g letniej wody

10 g drożdży w kostce

1 łyżeczka cukru

sól (około łyżeczki)

1-2 cebule

Wykonanie

Obraną cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy do zeszklenia na patelni z minimalną ilością oleju, doprawiamy solą i pieprzem. Studzimy.

W niewielkim naczyniu rozpuszczamy drożdże z odrobiną wody (letniej) i cukrem. Odstawiamy na kilka minut żeby zaczęły „pracować”.

Do dużej miski wsypujemy mąkę Oba rodzaje) i sól, wlewamy rozczyn drożdżowy i letnią wodę

Z podanych składników wyrabiamy ciasto, przykrywam i odstawiamy na około godzinę wyrośnięcia. Po tym czasie ponownie wyrabiamy ciasto i odstawiamy przykryte na kolejną godzinę.

Po upływie tego czasu zagniatamy ciasto ponownie i uformujemy bochenek. Przykryty bochenek pozostawiamy do wyrośnięcia przykryty ściereczką kuchenną w ciepłym miejscu. Po upływie około godziny, gdy widzimy, że nasz bochenek znacznie zwiększył objętość a ciasto jest miękkie smarujemy wierzch chleba wodą i nacinamy w kilku miejscach. Tak przygotowany chleb wstawiamy do rozgrzanego do 230 stopni piekarnika. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 210 stopni . Po upływie 5 minut obniżamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy chleb jeszcze przez 25 minut.

Z podanej ilości składników wychodzi nieduży, ale sycący bochenek. Ja wyrabiam ciasto z podwójnej porcji składników, formuję 2 bochenki i wsadzam je razem do piekarnika wydłużając nieco czas pieczenia. Smacznego!

Bułeczki śniadaniowe

Zazwyczaj składniki i produkty naszej diety starannie wybieramy w sklepach, jednak ostatnio całą naszą rodzinę zmogła grypa. Odizolowani od świata zewnętrznego zmuszeni byliśmy improwizoawć w kwestii wyżywienia. Dzięki kreatywności i zapasom w spiżarni udało nam się przetrwać ten trudny czas 🙂

Chciałabym dziś podzielić się z Wami przepisem na zdrowe, pożywne i pyszne bułeczki, które uratowały nam życie 🙂 Nie jestem mistrzem kuchni, więc skoro poradziłam sobie ja – to z pewnością udadzą się każdemu 🙂

Składniki:

150 g mąki razowej żytniej
220 g mąki pszennej
80 g mąki owsianej
80 g płatków jaglanych
1 szklanka mleka
0,5 szklanki wody (letniej)
1 łyżka soli
1/2 opakowania drożdży w kostce
4 łyżki oliwy
40 g mielonych ziaren słonecznika (lub inny dodatek)
Sezam

Wykonanie:

W misce mieszamy letnią wodę, drożdże i sól. Dodajemy resztę składników i dokładnie wyrabiamy. Oddstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Z wyrośniętego ciasta formujemy nieduże bułeczki, układamy na wysmarowanej tłuszczem blaszce. Każdą bułeczkę nacinamy nożem w kształcie krzyża lub gwiadki (tak jak na kajzerkach ze sklepu), smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy sezamem (lub jeśli wolicie makiem). Gdy bułeczki zaczną się „ruszać” wstawiamy je do nagrzanego do temperatury 200 stopni piekarnika. Pieczemy 15-20 minut. Pod koniec trochę zmniejszyłam temperaturę. Smacznego!