Jurapark w Bałtowie

W sobotę udało nam się wyrwać na mały, rodzinny wypadzik. Tym razem obraliśmy kierunek na Bałtów i Jurajski Park Rozrywki.

IMG_20160709_212733_911

Przyznam, że miałam mieszane uczucia, czy miejsce to przypadnie do gustu naszej latorośli. Wszak dinozaury nigdy specjalnie nie pochłaniały jej uwagi. Po dwóch godzinach „daleko jeszcze” i „nudzi mi się” dotarliśmy na miejsce, i nawet padać przestało 🙂 Przy kasie biletowej miła niespodzianka: Emi i opiekun otrzymali zniżkę. W sumie całodzienny bilet na podstawowy pakiet atrakcji kosztował nas 78 złotych. Wydatek jak najbardziej opłacalny. Po parku oprowadzała osobista (z braku większej liczby zainteresowanych), przemiła pani przewodniczka, dzięki której poznaliśmy kilka naprawdę interesujących opowieści. Emi o dziwo słuchała i od czasu do czasu nawet wtrąciła swoje „mało co nieco”. Oczywiście najbardziej interesowały ją związki damsko-męskie pomiędzy dinozaurami 🙂

Największe wrażenie zrobiło na nas oceanarium. Zaopatrzeni w specjalne okularki podziwialiśmy prehistoryczne morskie potwory. Przyznam, że chwilami było bardzo realistycznie. Część parku, którą zdążyliśmy zwiedzić pozbawiona wszelkich barier architektonicznych. Polecamy