Jurapark w Bałtowie

W sobotę udało nam się wyrwać na mały, rodzinny wypadzik. Tym razem obraliśmy kierunek na Bałtów i Jurajski Park Rozrywki.

IMG_20160709_212733_911

Przyznam, że miałam mieszane uczucia, czy miejsce to przypadnie do gustu naszej latorośli. Wszak dinozaury nigdy specjalnie nie pochłaniały jej uwagi. Po dwóch godzinach „daleko jeszcze” i „nudzi mi się” dotarliśmy na miejsce, i nawet padać przestało :) Przy kasie biletowej miła niespodzianka: Emi i opiekun otrzymali zniżkę. W sumie całodzienny bilet na podstawowy pakiet atrakcji kosztował nas 78 złotych. Wydatek jak najbardziej opłacalny. Po parku oprowadzała osobista (z braku większej liczby zainteresowanych), przemiła pani przewodniczka, dzięki której poznaliśmy kilka naprawdę interesujących opowieści. Emi o dziwo słuchała i od czasu do czasu nawet wtrąciła swoje „mało co nieco”. Oczywiście najbardziej interesowały ją związki damsko-męskie pomiędzy dinozaurami :)

Największe wrażenie zrobiło na nas oceanarium. Zaopatrzeni w specjalne okularki podziwialiśmy prehistoryczne morskie potwory. Przyznam, że chwilami było bardzo realistycznie. Część parku, którą zdążyliśmy zwiedzić pozbawiona wszelkich barier architektonicznych. Polecamy

 

Fundacja Aktywnej Rehabilitacji

W sobotę rozpoczęliśmy naszą przygodę z Fundacją Aktywnej rehabilitacji. Zważywszy na wiek Emi, do projektu przystąpiliśmy dość późno. Jednak tak się nieładnie złożyło, że do najbliższego ośrodka w którym odbywają się zajęcia mamy prawie 60 km. Pierwsze zajęcia za nami. Liczymy, że udział w projekcie odmieni życie nas wszystkich a w szczególności usamodzielni Emilię. Trzymajcie kciuki :)

20160514_110514

Spacerkiem po Krakowie

Naszych wakacyjnych wojaży ciąg dalszy, czyli wczorajszy wypadzik do Krakowa. 

Kraków jaki jest każdy wie :) W jeden dzień się wszystkiego się nie zobaczy, a już z pewnością nie w kilka godzin. Toteż założyliśmy z góry po Krakowie raczej pospacerować, niż go zwiedzić. I wyszło całkiem miło, dzięki pomocy Dominika – naszego prywatnego przewodnika po mieście :) Kolejny raz ktoś zupełnie bezinteresownie poświęcił nam swój czas, zaoferował pomoc…

DSCF2926

Continue reading →

Farma Iluzji

Dziś odwiedziliśmy Farmę Iluzji – park rozrywki nieopodal Dęblina. Podróż daleka, ale przyznam, że kusiło mnie zabrać tam Emi już od roku. Strona internetowa zachęca do rodzinnego spędzenia czasu na zabawie i edukacji. Miło, że organizatorzy umieścili na stronie internetowej informację o tym, iż nie wszystkie atrakcje są dostępne dla osób poruszających się na wózkach. W większości przypadków przydaje się pomoc opiekuna. Jest więc spora ulga dla osób niepełnosprawnych (-10 zł w stosunku do biletu normalnego), zaś opiekun niepełnosprawnego wchodzi za darmo. Sam park na stronie wydaje się rozleglejszy niż w rzeczywistości.

img027

Continue reading →

emila

Nie zawsze jest różowo

To nie jet tak, że zawsze silni, wsparci wzajemną miłością stawiamy czoło chorobie i przeciwnościom losu. Nie jesteśmy bohaterami, nie jesteśmy nawet w żaden sposób wyjątkowi. Jak wszystkich – nas również dopadają chwile zwątpienia, buntu, czy zwykłe lenistwo. Emi jak większość dzieci ma swoje humory, fochy. Buntuje się, gdy zamiast pozwolić jej na zabawę, gonię ją do ćwiczeń, wysiłku. Czasami bardzo złościmy się na siebie, gdyż ja koniecznie chcę by ONA była idealna, taka jak sobie wymarzyłam. Dla niej w takich chwilach zapewne nie jestem ideałem matki. Bywamy sobą rozczarowani, ale tylko na chwilę. Zaraz potem przychodzi refleksja, że nie warto tracić cennych chwil na przepychanki. Nasze życie to sztuka kompromisu. Jak pomiędzy obowiązkami szkolnymi i rehabilitacją znaleźć czas na zabawę i kontakty z rówieśnikami? A gdzie jesteśmy MY – rodzina, nasze wspólne, magiczne chwile? Czasem sama się dziwię, że jeszcze nie zwariowaliśmy. Czasem trzeba odpuścić. Nie jesteśmy superbohaterami, chcemy być zwyczajni.

W tym roku wakacji nie będzie

Chwile

W tym roku wakacji nie będzie. Nie było tez w zeszłym, ani dwa lata temu. Od dziesięciu lat nasze urlopy spędzamy na turnusach rehabilitacyjnych, w kolejkach do specjalistów lub szpitalach. Nasze wakacje to chwile pospiesznie kradzione dobie by móc pobyć razem, by na moment poudawać, że jest normalnie. że nie ma choroby, problemów i zmartwień. Uwielbiam wówczas być tylko matką, nie zaś terapeutką, rehabilitantką czy atletką dźwigającą mój słodki ciężar. W takich chwilach znika cały otaczający nas świat i problemy. Jesteśmy My – zwykła rodzina.

 

Moja czwartoklasistka

Wczoraj Emilia zakończyła pewien etap swojego życia. Trzecia klasa odchodzi w zapomnienie, przed nami nowe wyzwania i przygody. Jestem pod wrażeniem, że pomimo tylu obowiązków związanych z rehabilitacją, ograniczeniami w życiu i nieobecności w szkole nasza córeczka dała radę osiągając wyniki, które sprawiają, iż MY – rodzice jesteśmy dumni. Teraz pora wakacji, odpoczynek i ładowanie akumulatorów na rok kolejny, mam nadzieję że równie dobry…

Już w czwartej klasie

 

kolaż

Nowa fryzura

Zgodnie z obietnicą Emi w nowej odsłonie. Stylizacja zdjęcia zgodnie z życzeniem Emilii, która namawiając mnie do wyboru tej wersji mówi: „Widzisz mamo, to tak jakbyś cztery córeczki miała”. I tak oto w magiczny i ekspresowy sposób rodzinka nam się powiększyła :)

DSCF2627

Zmiany

W związku z końcem klasy trzeciej, a co za tym idzie zamykającym się pewnym etapem szkoły podstawowej moja prawie nastolatka zmieniła fryzurę. Oto ostatnie zdjęcie Emi z długimi włosami.